Najnowsze

Napisz do nas

Jeśli chcesz by portal opublikował Twój tekst, skontaktuj się z redakcją.

Email
zachod24@zachod.pl

Telefon
+48 68 455 55 05

Adres
Kukułcza 1
Zielona Góra

Media społecznościowe

SLD płynie

Sojusz Lewicy Demokratycznej od dawna nie jest dominującą siłą polskiej lewicy, choć nadal lubi za taką uchodzić i trzeba przyznać, że ma po temu kilka argumentów. Są nimi zachowana ogólnopolska struktura oraz doświadczeni politycy. Problemem wydają się podziały na lewicy, które dają się SLD we znaki i partia musi mocno walczyć o swój dawny elektorat.

Właśnie tak jest w Zielonej Górze. W winnym grodzie o głosy lewicy zabiegają: kandydat SLD Tomasz Nesterowicz, Anita Kucharska – Dziedzic z Ruchu Miejskiego i Janusz Kubicki mianujący się bezpartyjnym. Po stronie Nesterowicza są starzy (na ogół), lewicowi ideowcy, a obecnego prezydenta wychwalają obrońcy posad, które im zaproponował wtedy, gdy był jeszcze wpływowym działaczem SLD. Wraz z rodzinami, stanowią oni ważny segment twardego elektoratu obecnego prezydenta. Tzw. „młoda lewica”, Zieloni od Biedronia, uważają SLD za lewicowego dinozaura, podobnie jak hipsterscy neomarksiści od Adriana Zandberga, którym razem z feministkami i lewicującymi aktywistami Ruchu Miejskiego, blisko do Anity Kucharskiej – Dziedzic.

W polityce zdarzają się jednak nieoczekiwane zwroty akcji i wygląda na to, że los uśmiechnął się do zielonogórskiego SLD. Od kilku dni działacze grillują w mediach prezydenckiego radnego Andrzeja Brachmańskiego (dawnego szefa lubuskiego SLD). Poszło o jego kunktatorski stosunek do „in vitro” i nazwanie dawnych partyjnych koleżanek i kolegów „głupszymi niż ustawa przewiduje”.

Ataki na Brachmańskiego mają na celu odebranie mu oraz jego środowisku licencji ludzi lewicy. Przekonanie wyborców, że Janusz Kubicki, Andrzej Brachmański, Andrzej Bocheński i Filip Gryko nie mają nic wspólnego z tą stroną sceny politycznej, jest kluczowe dla przejęcia tego elektoratu przez SLD i Tomasza Nesterowicza. To się może udać, gdyż w sprawie „in vitro” Kubicki unika wyraźnej deklaracji ideowej, nie chcąc zrażać do siebie hierarchii kościelnej i części katolików, na głosy których wyraźnie liczy. Jeśli miejska organizacja SLD dobrze wszystko rozegra, to może na tym zyskać dwa lub trzy mandaty w Radzie Miasta. 

Nieco bardziej klarowna jest sytuacja Sojuszu w województwie. Bracia Wontor (Bogdan i Tomasz), do spółki z Tadeuszem Jędrzejczakiem mają duże szanse na mandaty w Sejmiku Lubuskim. Regionalna organizacja jest w lepszej kondycji niż miejska. Świadczyć o tym może umiarkowany renesans SLD podczas lutowego spotkania Bogusława Liberadzkiego z działaczami partii. W sali kolumnowej zielonogórskiego Urzędu Marszałkowskiego zgromadziło się ponad 300 osób, a poseł Paweł Pudłowski zażartował ze smutkiem, że chciałby kiedyś zobaczyć tylu partyjnych aktywistów Nowoczesnej w jednym miejscu.

Mimo lokalnych problemów, w naszym województwie SLD pozostanie w politycznym obiegu, stanowiąc atrakcyjną przystawkę dla silniejszych graczy o władzę. Dzieje się tak dlatego, że na czele listy SLD do sejmiku stoją znani życiowi pragmatycy, ale o tym następnym razem…

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści publikacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Redakcja portalu zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady Społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.


Skomentuj przez Facebooka
You don't have permission to register