Najnowsze

Napisz do nas

Jeśli chcesz by portal opublikował Twój tekst, skontaktuj się z redakcją.

Email
zachod24@zachod.pl

Telefon
+48 68 455 55 05

Adres
Kukułcza 1
Zielona Góra

Media społecznościowe

Milcząca większość

Notatnik konserwatysty 13.10.18…nowoczesnego

Wprawdzie tytułowa grupa choć statystycznie i liczbowo czytelna (vide- frekwencja wyborcza) stanowi istotny problem społeczny, to jakoś nie cieszy się zbytnim zainteresowaniem tak publicystów, jak polityków wszelkiej maści. Włożywszy zaś tzw. (mityczne wciąż) społeczeństwo obywatelskie „między bajki”, dziś mamy do czynienia raczej z krzykliwą mniejszością, hołubioną tak przez media wszelakie jak przez polityków…opozycji. Nota bene miano opozycji jest np. w aktualnych wyborach samorządowych (politycznych par exellence) dość nieczytelne i wymaga doprecyzowania. Co niniejszym obiecuję uczynić w tym miejscu już za tydzień.

A dziś jeszcze tylko mała dygresja na temat owej mniejszości, której wszak nikt nie traktuje w analizach socjologicznych czy politologicznych nazbyt dogłębnie. Co może być wynikiem choćby niskiego poziomu dyskursu publicznego, ale przecież dalece nie tylko. I nawet tak chwytliwe publicystycznie (i kabaretowo?) zjawisko nazwane przez prof. Nalaskowskiego (wybitnego pedagoga, ale i publicystę) – „banda zidiociałych celebrytów mówi nam jak mamy żyć”, jest traktowane śmiertelnie poważnie. Dlaczego zatem sprawa milczącej większości, czyli autentycznego problemu społecznego związanego z legitymacją władzy nie cieszy się większym zainteresowaniem decydentów?

Problem ten brzmi bowiem: większości naszych współobywateli nie obchodzi kto, jak, dlaczego i po co rządzi w Polsce, ale i w województwie, mieście czy gminie. I nawet jeśli podstawową trudność metodologiczną stanowi tu (głosowania są tajne!) niemożność wyodrębnienia tej grupy i jej zbadania co do poglądów, preferencji czy choćby sympatii wyborczych, a nawet interesów to istotnym wydaje się również strach przed ewentualnymi zmianami po obudzeniu tego amorficznego, co by nie rzec kolosa.

Śp. Ks. Prałat Witold Andrzejewski, którego właśnie gorzowianie o solidarnościowych korzeniach uczcili pomnikiem opodal Katedry mawiał, że ta społeczna ( i polityczna!) obojętność to „zemsta komunistów zza grobu”. To zdanie mądre, choć dziś po nieomal 30 latach wyborczych doświadczeń dalece niewystarczające.

O autorze

Dziennikarz gorzowskiej redakcji Radia Zachód. Tel. 95 7204 791.

Dodaj komentarz

You don't have permission to register