Najnowsze

Napisz do nas

Jeśli chcesz by portal opublikował Twój tekst, skontaktuj się z redakcją.

Email
zachod24@zachod.pl

Telefon
+48 68 455 55 05

Adres
Kukułcza 1
Zielona Góra

Media społecznościowe

Zapadka: Demokracja spontaniczna u bram

„Demokracja, demokracją – ale ktoś przecież musi tym rządzić”. Dlatego demokracja i owszem, musi być i niech będzie na sztandarach, bo ludzie to lubią, ale z drugiej strony nie można pójść na żywioł i ulegać oczekiwaniom większości. To jest motto i sposób działania grup trzymających władzę w państwach UE. Szczególnie dobrze to dzisiaj widać we Francji. Macron – demokrata pełną gębą – pałuje i zagazowuje oczekiwania żółtych kamizelek. Robi to z tym większym zapałem, że jedno z tych oczekiwań – Macron musi odejść! – brzmi jak potwarz, gorzej – jak zapowiedź rebelii. W uporządkowanej demokracji nie wolno mącić spokoju władzuchny i dewastować ich przekonania, że „My tutaj rządzim i my dzielim, bez nas by wszystko diabli wzięli”.

Uporządkowana demokracja jest wtedy, kiedy jest na bieżąco nadzorowana przez wychowawców tzn. media i tabuny tzw. autorytetów moralnych, pod którymi ukrywają się oficerowie politycznej poprawności. Wychowawcy nie tylko mówią co wypada myśleć, ale przede wszystkim kto jest nieprawomyślny i jak zagraża szczęściu ludu. Największy ból głowy złotoustym politykom europejskim sprawiają idee zgodne z przekonaniami większości i politycy, którzy je popierają. Nazwali te idee populizmem. Oczywiście jest on godny najwyższego potępienia, a polityk, który deklaruje kierowanie się głosem ludu jest unieważniany poprzez zaliczenie go do ludzi niepełnowartościowych – do populistów właśnie – ale także do faszystów i ksenofobów. Mamy zatem dwie odmiany demokracji: demokrację uporządkowaną, która jest dominującym sposobem działania w Unii Europejskiej oraz demokrację spontaniczną nazwaną przez jej wrogów populizmem.

Dzisiaj rezultatem demokracji spontanicznej są rządy „populistów” we Włoszech, na Węgrzech, w Austrii, a także w Polsce. Demokracja spontaniczna wynosi do pierwszej politycznej ligi choćby takie ugrupowania jak: Alternatywa dla Niemiec, Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen, Szwedzcy Demokraci. W całej Europie wychowawcy mają coraz mniejszy posłuch, choć ich możliwości tumanienia są ogromne. Są dobrze okopani na pozycjach politycznej poprawności. Jakby przewidując trudności w zwalczaniu demokracji spontanicznej zawczasu zdołali narzucić ludom Europy konieczność walki z „mową nienawiści”. W czym rzecz? Populizm zasadza się na opiniach i przekonaniach zwyczajnych ludzi, które najczęściej są formułowane pod wpływem akceptowanych i rozpowszechnionych emocji. Nie zawsze wygodnie jest elitom władzy atakować bezpośrednio populizm, ale za to już lęk przed obcymi i nieprzyjazne uczucia wobec innych da się łatwo spenalizować. A wtedy niezależne sądy posypią pięknymi wyrokami za publiczne okazywanie uczuć.

Za pierwszej komuny obrywało się za negatywne słowa o kacapach („Taka nasza Polska mapa, nie trza ruszać nam kacapa”). Pod komuną brukselską jest znacznie gorzej, bo nie tylko namnożyli chronionych kacapów (imigrant, homoseksualista, lesbijka, dzika świnia, kornik itp.), ale i zakazali obdarzać ich innymi niż przyjazne uczuciami. Nawet demonstrowanie lęku przed obcymi, czyli ksenofobia, jest groźnym przestępstwem. Choć jest ona stara jak świat i wpisana w naturę człowieka, a przez to jest naturalnym uczuciem, to nie przeszkadza oderwanym od społeczeństw brukselskim elitom uczynić z walki z ksenofobią główny oręż dyscyplinowania narodów Europy.

Za sprawą sukcesów demokracji spontanicznej zaostrza się walka polityczna w poszczególnych państwach UE. Zwolennicy demokracji uporządkowanej dostają kuku na muniu na wieść o tym, że populiści z różnych krajów tworzą międzynarodówkę. Np. spotkanie J. Kaczyńskiego z wicepremierem Włoch M. Salvinim wywołało u polityków PO, jak zwykle, lawinę idiotycznych komentarzy, a G. Schetyna uznał rozmowy demokratycznie w końcu wybranych polityków za „absurdalne i szokujące”. Nie ma sensu pytać co było szokującego w tym spotkaniu, bowiem obrzydzanie takich jak wymienieni polityków wynika ze strachu przed wzrastaniem ich popularności. W obozie Macrona, Merkel, Tuska i naszych rodzimych totalsów alarm, wróg u bram! Demokracja spontaniczna szykuje się do eurowyborów.

Rafał Zapadka

fot. Pixabay

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści publikacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Redakcja portalu zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady Społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.


Skomentuj przez Facebooka
You don't have permission to register