Najnowsze

Napisz do nas

Jeśli chcesz by portal opublikował Twój tekst, skontaktuj się z redakcją.

Email
zachod24@zachod.pl

Telefon
+48 68 455 55 05

Adres
Kukułcza 1
Zielona Góra

Media społecznościowe

R. Zapadka: W Lubuskiem ORMO czuwa!

Na szczęście stronnictwo pruskie, zwane też targowicą, narzuca swoją narrację duracząc łagodnie, za pomocą perswazji wzmacnianej niekiedy waleniem nogami, a la KOD, w metalowe barierki. Co by nie mówić minął czas (czy aby bezpowrotnie?) kiedy to waleniem po łbach i wyrywaniem paznokci ugruntowywano kolejne prawdy etapów. Dzisiaj opozycja, aby przebić się ze swoim dążeniem do podporządkowania Polski Niemcom, musi wyprodukować od cholery odpowiedniej propagandy. Żartów nie ma, uwiją się jak w ukropie, bo obowiązuje instrukcja kanclerz Merkel, że „Państwa narodowe powinny być obecnie gotowe do oddania suwerenności”. Zatem produkcja propagandowego bullshitu idzie pełną parą, a kierują nią pierwszorzędni fachowcy z kraju i zagranicy. Natomiast dystrybucją zajmują się sprzedajne ałtorytety „tajne, widne i dwupłciowe”. Aby system był domknięty, potrzebni są jeszcze dozorcy, którzy zaalarmują, gdy coś pieprznie w transmisji słusznych treści do ludności, albo gdy jakaś schwein zacznie podważać przyjaźń ze Związkiem Radz … wróć, jakim tam Radzieckim … z Europejskim, tzn. z Niemcami i pozostałymi krajami UE. Gdy coś takiego się wydarzy do akcji wkraczają: albo rozgrzany niezawisły sąd, który przywali za rozpowszechnianie wrażych opinii, albo – w przypadkach pomniejszego płazu – właściwy miejscowo pluton ORMO, który ma obowiązek, podnosząc jazgot, na bieżąco dawać odpór. Za pierwszej komuny Ochotnicza Rezerwa Milicji Obywatelskiej była na dole drabiny utrwalaczy władzy. Przyjmowali do niej głupich, ale szczerze oddanych towarzyszy, którzy nie nadawali się do ZOMO, czyli bijącego serca PZPR. W zmienionej postaci i z nowymi zadaniami ORMO przetrwało do dzisiejszych czasów. Ktoś przecież musi czuwać, gdy wróg łeb podnosi.

Dzisiejsi ormowcy politycznej poprawności, szczególnie na prowincji, tak jak dawniej rekrutują się z ćwierćinteligentów, którzy samodzielne myślenie mają surowe zakazane. W rewanżu za delatorskie usługi pozwolono niektórym z nich umoczyć pysk w melasie, dzięki czemu mogą się wbić w jedwabne garnitury lub drogie kiecki, spod których i tak wyłazi prostak oraz cham. Ich rola nie polega na polemizowaniu z przeciwnikiem politycznym, bo swoją ignorancją pochlastają się jak małpa brzytwą i każdą merytoryczną dyskusję przegrają w krótkich abcugach. Mają oni tylko alarmować, donosić, obrzucać kalumniami, gdy padnie taki rozkaz. Po wykonaniu przez ormowców wstępnej obróbki figurant może być przekazany do dalszego rozpracowania, np. za pomocą reportażu wcieleniowego lub innej prowokacji.

Mnie po raz pierwszy ormowcy (także SB) przećwiczyli w latach 80. i 90. ubiegłego wieku. Po tylu latach przypomnieli sobie o mnie właśnie teraz, gdy w Radiu Zachód powiedziałem, że Unia Europejska, to piękna nazwa dla IV Rzeszy. W zielonogórsko-gorzowskiej jaczejce stronnictwa pruskiego zabulgotało i włączył się tryb „sekować”. Lubuscy ormowcy w amoku, szczytują z oburzenia na wyprzódki. Wreszcie mogą się wykazać czujnością przed oficerami prowadzącymi i zaplusować u swoich politycznych zwierzchności.

Wprawdzie repertuar mają nader prymitywny, jak to u ćwierćinteligentów, ale udało im się nabluzgać mniej więcej tak: „[ten co] twierdzi, że Unia Europejska to IV Rzesza, to IDIOTA!”, to „głupek od rzeszy”, „z deficytem intelektualnym”, ogólnie to „głupota z durnotą!”. Ponadto zasrancen rzucili się na Radio Zachód: a, że „gorsze od Radia Maryja”, że w nim „pojawiają się bezkarnie [sic!] takie programy”, no i w ogóle nadaje „jawnie anty europejskie [sic!] audycje”, trzeba zatem „zmobilizować naszych w radzie programowej do zdecydowanej reakcji”.

Redaktorom z kolei przywalili z nieukrywaną nienawiścią: „wyrzucić na zbity pysk” a następnie „awansować od mikrofonu do łopaty”, „powinien zbierać kartofle”, bo „jak takich idiotów można zatrudniać w mediach?”. Jakaś prymuska spośród tych ormowców postawiła nawet pytanie o karalność używania nazwy IV Rzesza („czy tego typu insynuacje nie są przypadkiem karane? Na podobieństwo sformułowań typu ” polskie obozy koncentracyjne”). Gdyby za Stalina jakaś czerwona menda na egzekutywie zadała pytanie o karalność za insynuacje, to nie tylko wyrwaliby mi paznokcie, ale i w mój heteroseksualny zadek wbiliby nogę taboretu. Już byłoby po mnie.

Nie może być wątpliwości, że ormowcy powinności służby swej nie tylko zrozumieli, ale i wykonali akuratnie to co powinni. Z oczywistych względów nie mogę im pogratulować wykonania tego obstalunku. Mogę jednak i chcę zakończyć ten felieton słowami A. Halbera, ich ideowego krewniaka: „Precz z siepactwem. Chwała nam i naszym kolegom. ***je precz!”.

 

Rafał Zapadka
fot. Pixabay

 

 

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści publikacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Redakcja portalu zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady Społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.


Skomentuj przez Facebooka
You don't have permission to register