Najnowsze

Napisz do nas

Jeśli chcesz by portal opublikował Twój tekst, skontaktuj się z redakcją.

Email
zachod24@zachod.pl

Telefon
+48 68 455 55 05

Adres
Kukułcza 1
Zielona Góra

Media społecznościowe

Rafał Zapadka: Blondynka zje banana albo małpka bonobo

Najpierw napala się na jednego banana. Na kolejnych zdjęciach gmera i tarmosi nim na wszystkie strony. Wreszcie w ekstazie pakuje sobie do gęby dwa naraz obrane banany. Jednym słowem sztuka współczesna w muzeum czyli blondynka robi łaskę bananowi. Gdy szef muzeum to to usunął z wystawy, aj, waj, gros giewałt, demi-monde się burzy. Celebryci i totalsi nie posiadają się ze złości. Zaniepokoili się artyści-hochsztaplerzy, podłączeni w „centralną sieć dojenia” różnych budżetów kultury, że nie daj Boże skończy się dobry fart we wtrynianiu tego szajsu tzw. instytucjom kultury i koniec „słodkiego, miłego życia”.

Ostrze współczesnej sztuki jest wymierzone w uczucia religijne katolików i w tabu seksualne. Zatem, aby ją uprawiać nie trzeba być Michałem Aniołem, wystarczy wrażliwość burdelmamy, horyzonty alfonsa i odrobina świńskiego sprytu. Artyści wyposażeni w te przymioty defekują zawzięcie takie „dzieła” jak np. krzyż ze wstawionym zdjęciem męskich genitaliów albo krucyfiks zanurzony w moczu, albo martwy koń z tabliczką „INRI”. Kto nie potrafi dostrzec w tym artyzmu ten jest bigotem, zacofańcem i prawicowym s***synem. Wszak sztuka ma tworzyć nowego człowieka, uwolnionego od religijnych przesądów i kochliwego jak szympansy bonobo.

Pewien włoski artysta w 1961 r. narobił do 90 puszek (w każdej po 30 gramów tego co miał najlepsze), nakleił etykiety „Merda d’artis’a” i wystawił po 37 $ za sztukę. W 2007 r. sprzedał jedną aż za 630 tys. zł. W porównaniu do polskiego „artysty”, np. od krucyfiksu w moczu, ten jest aż do bólu szczery. Nie oszukuje, nie udaje, że tworzy coś wielkiego i doniosłego. Z dezynwolturą sprzedaje swój smród, podczas gdy inni, robiąc to samo, udają, że mają kupę towaru prima sort.

Dyrektor Muzeum Narodowego uległ cmokierom na wysokich obcasach i przywrócił do zwiedzania banany. Znowu będzie można obstawiać czy w końcu blondynka zje banana, czy wyłącznie pieści się z nim dla zabawy. Hurra! Wolność i swoboda sztuki obronione!

Rafał Zapadka

fot. Pixabay

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści publikacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Redakcja portalu zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady Społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.


Skomentuj przez Facebooka
You don't have permission to register