Najnowsze

Napisz do nas

Jeśli chcesz by portal opublikował Twój tekst, skontaktuj się z redakcją.

Email
zachod24@zachod.pl

Telefon
+48 68 455 55 05

Adres
Kukułcza 1
Zielona Góra

Media społecznościowe

Eurobuty

Przy okazji wyborów do Parlamentu Europejskiego mamy lokalną ciekawostkę. Dla jednych może być ona powodem do dumy, a dla innych pretekstem do refleksji o krętych ścieżkach demokracji. A wszystko z powodu Pawła Pudłowskiego, syna znanego zielonogórskiego biznesmena Piotra Pudłowskiego, kandydata na europosła.

Otóż sympatyczny polityk Nowoczesnej startuje do Parlamentu Europejskiego z warszawskiej listy Koalicji Europejskiej. Lista ta zgromadziła zacne grono polityków w liczbie 10, zatem konkurencja będzie silna. Jedynką tej listy jest Cimoszewicz Włodzimierz, zużyta do granic możliwości dawna gwiazda komuny, która wielokrotnie dowiodła swojej politycznej nieatrakcyjności. Tuż za nim Halicki Andrzej, kiedyś polityk, o którym się mówiło mazowiecki baron PO, a obecnie celebryta z programu „Kawa na Ławę”. Trójka to posłanka Gasiuk-Pihowicz Kamila, znana z tego, że jej mąż wykończył finansowo Nowoczesną, oraz z pełnych ekspresji, ale za to pustych treściowo, wypowiedzi przy rozmaitych okazjach, a także bez okazji. Za nią Huebner Danuta zawodowa eurodeputowana, która podobno wielce dla kraju się zasłużyła, podobnie jak ojciec i dziadek. Na piątym Boni Michał, także zawodowy europoseł, znany z akt bezpieki pod ksywką „Znak”, zwolennik ACTA i gorszych niemieckich proszków do prania w Polsce. Dopiero na siódmym miejscu polityczny nowicjusz, „nasz” Paweł Pudłowski – prezentowany na liście jako ekonomista z Warszawy, ale mówiący też o sobie przedsiębiorca. Listę zamyka Władysław Bartoszewski, syn Władysława, były bankowiec z JP. Morgan, startujący z peeselu.

Przytaczam te wszystkie tuzy polskiej polityki, aby podkreślić skalę ambicji Pawła Pudłowskiego. A przy okazji jednak nie mogę oprzeć się dosyć arytmetycznej refleksji. Otóż na mecie wyścigu na kandydatów z tej listy czekają 2, no może 3 miejsca, a algorytm wyborczy sprawia, że ilość tych miejsc zależy od sumy oddanych na listę głosów. Tym samym Paweł Pudłowski, aby załapać się za brukselską miejscówkę, musi pokonać co najmniej 7 ziomali, z których co najmniej 5 to absolutnie polityczna czołówka totalnej opozycji. Jeśli nie pokona, oddane na niego głosy zaliczone zostaną być może Włodzimierzowi Cimoszewiczowi.

Logika wyborcza oferuje nam zatem paradoks. Otóż głosując na Nowoczesność i młodość, wysyłasz postsowiecką polityczną mumię, na dobrze płatną synekurę. Ale to nie koniec paradoksów, bo poselski mandat mogą zdobyć: i Władysław Cimoszewicz, i Władysław Bartoszewski, i Paweł Pudłowski, a PO pozostanie bez europosła. Takie, to eurobuty.

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści publikacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Redakcja portalu zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady Społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.


Skomentuj przez Facebooka
You don't have permission to register