Najnowsze

Napisz do nas

Jeśli chcesz by portal opublikował Twój tekst, skontaktuj się z redakcją.

Email
zachod24@zachod.pl

Telefon
+48 68 455 55 05

Adres
Kukułcza 1
Zielona Góra

Media społecznościowe

Profesorskie gadanie, czyli brak autorytetów

Notatnik konserwatysty… nowoczesnego 27.07.19

Utyskiwanie na poziom wychowania, etyki i świadomości młodzieży oraz niedostateczny wpływ, a nawet brak autorytetów mają zaskakująco długą historię. ” Dzisiejsza młodzież kocha luksus (…) gardzi autorytetami (…) i tyranizuje nauczycieli „- to Sokrates ok. 2500 lat temu. Podobnie też przed II wojną odsądzano od czci i wiary (co z nich wyrośnie?) późniejsze pokolenie Kolumbów. Choć przecież i wzory zachowań i niekwestionowane autorytety zawsze były na podorędziu.

Zatem nihil novi sub sole chciałoby się rzec, gdyby nie aktualny u nas brak prawdziwych autorytetów właśnie, który w dobie rewolucji informacyjnej (informatycznej) wydaje się być zagrożeniem dla procesów wychowawczych największym. O tym, że szkoła „abdykowała z funkcji wychowawczych” mówi się wszak od dawna. O nauczycielach (in gremio) nawet wspominać nie warto, po tym jak dowodnie pokazali niedawno kim są naprawdę. I żadne chlubne wyjątki, ludzi z wyobraźnią, odpowiedzialnych i poważnie traktujących swoją wychowawczą… misję tego nie zmienią.

Natomiast chętnych do (przepraszam za słowo) wykorzystywania dzieci i młodzieży na różne sposoby nie brakuje. O zjawisku wszak fałszywych autorytetów pisałem tu po wielokroć i furda tam, czy ci są tylko nieodpowiedzialni czy cyniczni zgoła, bowiem owa rewolucja informatyczna karmi się zarówno szybkością przekazu, powierzchownością jak i mnogością jego odbiorców i wciąż jeszcze nieomal nieograniczoną wolnością (dowolnością?). Warto zatem pochylić się nad komunikatami, które wysyłają w obieg, również medialny np. ludzie z tytułami profesorskimi, którzy wszak ex definitione do miana autorytetów pretendują. Nota bene dziś mało kto odróżnia profesorów zwyczajnych (belwederskich) od nadzwyczajnych czyli uczelnianych (dr hab.), choć i to wydaje się sprawą drugorzędną. Natomiast to, że niektórzy z nich funkcjonują jako celebryci jest wszak „znakiem czasu” i bynajmniej nie ułatwia analizy sytuacji o czym onegdaj wspominałem szerzej („Doceńta docenta”).

Dodatkowo trwa moda na przeróżne listy otwarte czy też protestacyjne z odpowiednią ilością utytułowanych sygnatariuszy zawierające trudno skrywane polityczne tezy poparte fałszywymi argumentami, które przez samą ilość trywializują zarówno sygnatariuszy jak  i owe treści. Na własne życzenie przecież. Przy okazji warto przyjrzeć się niektórym dziwacznym sposobom zbierania owych podpisów, co obiecuję uczynić za czas jakiś. Dziś bowiem zastawię Państwa z pytaniem typu – jak przed takim chaosem chronić nasze dzieci i  młodzież?

fot. Pixabay

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści publikacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Redakcja portalu zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady Społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.


Skomentuj przez Facebooka
You don't have permission to register