Najnowsze

Napisz do nas

Jeśli chcesz by portal opublikował Twój tekst, skontaktuj się z redakcją.

Email
zachod24@zachod.pl

Telefon
+48 68 455 55 05

Adres
Kukułcza 1
Zielona Góra

Media społecznościowe

Wycie na barykadzie

Jerzy Owsiak na finiszu tegorocznego festiwalu w Kostrzynie eksplodował mową miłości. Krzyczał do uczestników, że nie zejdzie z barykady i, że nikt nie zamknie mu mordy. W geście solidarności z wodzem, jeden z obrońców barykady zaćpał się na śmierć.

Mnie zaciekawia powód tej miłosnej ekstazy, u kogoś, kto nosi koszulkę z napisem „Ja nie hejtuję”. Jaka jest przyczyna, że ktoś kto pragnie uchodzić za apostoła miłości i wzajemnego szacunku, paradującego z napisem na piersiach „My naród”, zachowuje się jak ostatni żul.

Nie trzeba być psychiatrą, aby zauważyć, że Jerzy Owsiak krzyczy, a może niecenzuralnie wyje, z rozpaczy. Przyczyna tej rozpaczy Jerzego Owsiaka może wynikać, z kilku powodów. Gdybym był kimś, kto nazywa się „Matka Kurka”, doszukiwałbym się przyczyny egzystencjalnego bólu w kiepskich wynikach finansowych festiwalu w Kostrzynie. Bo wbrew mitologii o darmówce w nagrodę za zbieranie dla Złotego Melona milionów, festiwal w Kostrzynie to bardzo dobrze naoliwiony mechanizm biznesowy, który w tym roku być może się zaciął i zyski były mniejsze od spodziewanych.

Innym, dosyć zrozumiałym, powodem może być to, że Jerzemu Owsiakowi przestała się podobać rzeczywistość. Co prawda nadal do Kostrzyna przybyło parę setek tysięcy miłośników taplania się w błotku, słuchania muzyki i nasycania się nienawiścią do faszystowskiego reżimu PiS’u, ale w kwestii ideologicznego przekazu festiwal ma najlepsze lata za sobą. Polska generalnie odwróciła się od Jerzego Owsiaka jako demiurga miksującego w głowach kolejnemu pokoleniu blenderem „róbta co chceta”. Jerzy Owsiak jest dzisiaj jedynie guru dla podtatusiałych facetów z brzuszkiem szukających minionej młodości i dzieciaków z mózgami w zalążku.

Być może dla młodych podskakiwanie w rytm owsiakowej muzyki przestało być atrakcyjne. Może młodzi dostrzegli swoje szanse w dobrze płatnej pracy i realizowaniu się jako rodzice. Może polityczną jednostronną nachalność dawnego idola uznali za ściemę, zza której wyłazi biznesowe oblicze dawnego półboga.

Sporo tego może. Jedno jednak jest pewne. Era Jerzego Owsiaka mija. Młodzi, może nie całkiem zgodnie z intencjami swojego guru, ale w zgodzie z hasłem „Róbta co chceta”, pragną mieć dobre świadectwa, dużą ilość punktów w testach i iść do najlepszych liceów. No bo co by nie mówić, Polska nie jest już zaściankiem i zniknęły kompleksy, na które latami panaceum miał Jerzy Owsiak. A fotki z nim już nie dźwigają słupków popularności politykom.

fot. Pixabay

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści publikacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Redakcja portalu zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady Społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.


Skomentuj przez Facebooka
You don't have permission to register