Najnowsze

Napisz do nas

Jeśli chcesz by portal opublikował Twój tekst, skontaktuj się z redakcją.

Email
zachod24@zachod.pl

Telefon
+48 68 455 55 05

Adres
Kukułcza 1
Zielona Góra

Media społecznościowe

Rafał Zapadka: Sprośne błędy i bluźnierstwa

Już drugi z kolei profesor zatrudniony w Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika w Toruniu ma czelność publicznie krytykować to, co jest surowo zakazane przez „starszych i mądrzejszych”. Najpierw prof. Jacek Bartyzel ośmielił się skomentować, płynące ze szczerego serca, słowa podziękowania premiera i ministra spraw zagranicznych Izraela za gościnę w Warszawie w lutym 2019 r., które wybrzmiały jak oskarżenie Polski o zbrodnie na żydach. Zamiast milczeć nieszczęsny ten profesor napisał, nawiązując do Pisma Świętego, że „Żydzi są plemieniem żmijowym, pełnym pychy, jadu i złości. Trzeba po prostu trzymać ich na dystans tak wielki jak tylko możliwe”. W jego ślady poszedł prof. Aleksander Nalaskowski. Jemu też zachciało się skorzystać z wolności słowa. Nie mógł się powstrzymać od krytycznej analizy marszów lgbt, które są – według niego – manifestacją „doktryny wojennej”. Antysemita i homofob w jednej i tej samej uczelni! Choć mogli milczeć i dać spokój, to wybrali jątrzenie oraz dali zły przykład. Nie da się spokojnie wytrzymać takiego widoku. Czy odważy się ktoś zaprzeczyć, że ta toruńska uczelnia jest siedliskiem zła, sprośnych błędów i bluźnierstwa?

Oczywiście, że nikt poważny, kogo obdarzono zaufaniem i w kim położono nadzieję, temu zaprzeczyć nie zdoła. Właśnie właściwym człowiekiem na właściwym miejscu okazał się rektor UMK prof. Andrzej Tretyn. Nie tylko obnażył całą duszę swoją, ale i w lot „powinność służby swej [z]rozumiał”. Bez zbędnych ceregieli doniósł na swojego pracownika do prokuratury, gdyż podejrzewał prof. Bartyzela o popełnienie przestępstw nawoływania do nienawiści i znieważenia. Podobnie bez pardonu, ze słuszną zawziętością stupajki, rozprawił się z krytykiem lgbt. Za użycie niekoszernych sformułowań w felietonie prof. Nalaskowski został zawieszony i odsunięty od nauczania. Jednakże profesor ten okazał się hardy i nie przestraszył się. Prowokacyjnie oświadczył, że „wolno doktrynę LGBT krytykować”. A ponadto buńczucznie stwierdził: „Jestem nietolerancyjny dla tego co widzę na takich marszach”. Wychodzi na to, że powiedział on swoim zatroskanym przełożonym bez ogródek – a pocałujcie mnie wszyscy w …upę. Na koniec zaś dodał, burząc spokój uczonych, „czy ktoś zechce tak samo mówić jak ja i tak się zachowywać?”

Rektor Tretyn daje przykład jak należy brać za mordę profesorów oraz innych, co się za nadto rozdokazywali i wydaje im się, że wszystko wolno. Ich błąd wynika prawdopodobnie z naiwności. Oni myślą, że te uroczyste deklaracje o wolności, prawach obywatelskich, że to wszystko naprawdę. W uniesieniu wydaje im się, że gdy zachowają czyste sumienie, to „Drobiazgów parę się uchowa:/ Kultura, sztuka, wolność słowa” …
Na naszych państwowych uczelniach nie ma zbyt wielu podobnych do Bartyzela i Nalaskowskiego profesorów. Wolność słowa i badań naukowych, szczególnie w humanistyce, choć – i owszem – mogą być i w ogóle, to przecież nie są pracownikom nauki do szczęścia koniecznie potrzebne. Są „maleńcy uczeni” i bez tego bardzo zajęci „organizacyjną krzątaniną”. Złośliwcy i elementy radykalne, których przecież nie brakuje, dodają, że ponadto poświęcają się zawzięcie maskowaniu swoich zamulonych, politycznie poprawnych umysłów i bezwartościowej makulatury, którą produkują.

Rafał Zapadka

fot. Pixabay

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści publikacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Redakcja portalu zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady Społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.


Skomentuj przez Facebooka
You don't have permission to register