Najnowsze

Napisz do nas

Jeśli chcesz by portal opublikował Twój tekst, skontaktuj się z redakcją.

Email
zachod24@zachod.pl

Telefon
+48 68 455 55 05

Adres
Kukułcza 1
Zielona Góra

Media społecznościowe

Cukier w Wiśle

Wisła jak wiemy, to piękna rzeka. Ale w efekcie samorządowej kreacji władz miasta stołecznego, straciła część ze swoich walorów. Względnie czyste jej wody po dodaniu do nich fekaliów, stały się jakimiś, wcale nie w metaforycznym sensie, rozcieńczonymi fekaliami. Analogiczny, choć nie tak bogaty w metaforyczne znaczenia, jest proces słodzenia herbaty. Herbata po dodaniu niewielkiej nawet ilości cukru staje się słodka. Trochę, lub bardziej, ale słodka, tak jak Wisła pod dodaniu miliardów litrów fekaliów nieco fekaliowata.

Mieszanie się substancji ma miejsce nie tylko w fizyce, ale także w polityce. Ciekawym pod tym względem jest mieszanina zwana Lewicą. Tu trudno znaleźć, tak jak w Wiśle lub herbacie, substancję podstawową czyli pierwotną. Tym niemniej, z racji substancjalności, należało by, używając płynnych metafor, uznać SLD za popłuczynę po PZPR, z oczywistymi reliktami sowieckimi, czego najlepszym dowodem jest akcja towarzysza Gawkowskiego, który podczas jednego partyjnego przedwyborczego spotkania, zachęcał współtowarzyszy do chóralnego odśpiewania Międzynarodówki. Bo nic tak nie podnosi poziomu cukru w cukrze jak wspólny song.

Do tej czerwonawej, czyli, co najmniej z nazwy, robotniczej partyjnej toni, kierownictwo obowiązkowo światłe, zobligowane modną, jak złośliwi mówią lewicowością rozporkową, postanowiło wzbogacić partię o składniki LGBT, a nawet Q, cokolwiek by to nie znaczyło. W każdym razie, używając metafory wiślanej lub herbacianej, jak kto woli, toń pierwotna skażona progresywnymi dodatkami uległa przemianie. I nie da się już twierdzić, że jest tym, czym była niegdyś, czyli chociaż z nazwy proletariacką, no bo zawiera zgoła nieproletariacki dodatek, czyli owo Q.

Ta niezdolność do określenia czym jest dzisiaj Lewica, zbieżna jest z niezdolnością do prostego ustalenia czym jest dzisiaj Wisła na północ od Warszawy. Owa niezdolność czysto teoretyczna zaskakująco ciekawie przejawia się na poziomie personalnym. Otóż kandydat na posła, z listy Lewicy, którego nie wymienię z nazwiska, a który stażem zalicza się do czerwonego, a co najmniej czerwonawego, znalazł się w jednym naczyniu, czyli na liście wyborczej, z dodatkiem progresywnej lewicy, którą złośliwi nazywają rozporkową, w osobie kandydatki, nie ważne nazwisko, która swojej progresywności wcale nie zamierza ukrywać. W efekcie tych oczywistych wiślano-herbacianych procesów, wzmiankowany kandydat na posła, po części także stał się lewicowo-rozporkowy i nieco Q.

I widać, że strasznie się z tym męczy, aby sprostać nowym lewicowym trendom wyznaczanym w tym wyborczym sezonie przez światłe, rzecz jasna, kierownictwo. Za to jego konkurentka czuje się w nowo lewicowej toni, jak … cukier w herbacie.

fot. Pixabay

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści publikacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Redakcja portalu zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady Społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.


Skomentuj przez Facebooka
You don't have permission to register