Najnowsze

Napisz do nas

Jeśli chcesz by portal opublikował Twój tekst, skontaktuj się z redakcją.

Email
zachod24@zachod.pl

Telefon
+48 68 455 55 05

Adres
Kukułcza 1
Zielona Góra

Media społecznościowe

Luźna plomba

Okazuje się, że Marszałek Tomasz Grodzki, którego, jak się wydawało, nikt w odrywaniu się od rzeczywistości nie prześcignie, ma rywala w wyścigu o palmę pierwszeństwa w bytowaniu w alternatywie realu. W pościg za Marszałkiem rzucił się, nowo upieczony Senator z Nowej Soli. Ten genialny w swoich oczach i oczach licznych tu na prowincji wielbicieli samorządowiec z miasta słynącego krasnalami, który z dumą do senatu wniósł hymen politycznej niewinności, doznał iluminacji po zderzeniu się z realpolitik dużych chłopców. W efekcie wystąpiły u niego wszelkie objawy moralnego wzmożenia, które przełożyło się na potrzebę publicznej ekspiacji.

Pan Senator po uznaniu, już na wstępie senackiej kariery, że polityka, to szambo, nadal pieścił w sobie myśl, że jako antypisowski senator niezależny, podąży samopas ścieżką politycznej kariery. Zapewne myślami był na Dzikich Polach wierząc święcie, że sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem. Wyniesione z Nowej Soli nawyki, pieszczoty własną prasą, powab wazeliny uwielbienia sączącą się w setek ust, sława w kierowanych przez siebie gremiach, poklepywanie po plecach przez lansowanych w TVN celebrytów, dały o sobie znać w Senacie, jako ich deficyt. Bo okazało się, że opozycja w senacie gra zespołowo i nikt sobie z dzióbków nie spija, każdy kto chce grać w pierwszej linii musi mieć ukryty za plecami nóż, a jeszcze lepiej odbezpieczony handgranat. Co oznacza, że Pan Senator nie jest już demiurgiem swojej i cudzej rzeczywistości, który niczym Zeus Gromowładny miota szczerozłote pioruny swoich bezcennych obelgomyśli, w kogo chce i kiedy chce, przy miłym dla ucha szmerze uznania. Stał się w opozycyjnej zagrodzie jednym z wielu wyjących na komendę psów do pisowskiej karawany, która mija Senat.

No i wylazła z Pana Senatora piaskownica, w której mógł sobie swoje własne babki z piasku po swojemu lepić. Wybuchł świętym oburzeniem niczym Wezuwiusz, biorąc na świadka centralne media, które przecież tak świetnie rezonują senatorską frustrację i zapowiedział zrezygnowanie z mandatu. Licząc zapewne na powszechny ruch solidarności z nim, ubolewania, wyrazy wsparcia, otwarte listy, które jakoś nie pojawiły się. Coś co miało być popisem fajerwerków, okazało się medialnym kapiszonem, o którym następnego dnia zapomniano.

Pewnie i nie od rzeczy będzie przytoczyć maksymę Napoleona, o lepszości bycia pierwszym w Lyonie, jak drugim w Paryżu, tym bardziej, że w Warszawie, nasz wybitny samorządowiec nie mieści się nawet w pierwszej setce hierarchii wpływu i ważności. Nowa Sól co prawda, to nie Lyon, ale i Warszawa to nie Paryż. A trzeba zauważyć, że i apanaże senatorskie też raczej nie powalają, a zatem nie wypełniają niczym amalgamatowa plomba w trzonowym, wielkiej wyrwy w ego jaka powstała po utracie prestiżu jaki się tu na prowincji miało.

fot.Pixabay

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści publikacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Redakcja portalu zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady Społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.


Skomentuj przez Facebooka
You don't have permission to register