Najnowsze

Napisz do nas

Jeśli chcesz by portal opublikował Twój tekst, skontaktuj się z redakcją.

Email
zachod24@zachod.pl

Telefon
+48 68 455 55 05

Adres
Kukułcza 1
Zielona Góra

Media społecznościowe

Super nowa

Miałem to niebywałe szczęście, że oglądnąłem w moim odbiorniku TV fragment rozmowy z pewnym znanym, oj bardzo znanym, samorządowcem lubuskim. Ów samorządowiec, który może zupełnie śmiało stanąć w szranki z trzecią osobą w państwie o palmę pierwszeństwa w konkurencji, kto ma większe ego i to nie bez szans na sukces, przywdziawszy senatorska togę wydał walkę brunatnemu reżimowi jaki na Nowogrodzkiej zaczaił się na Polaków. Telewizja jest idealnym miejscem, w którym zarówno ego senatora jak i sposobność do ujawniania brunatnych zagrożeń czających się na Nowogrodzkiej, mogą się wzajem pomieścić.

Podczas rzeczonej rozmowy, nadzwyczaj bezczelny redaktor dopytywał się naszego lubuskiego senatora o jakiekolwiek symptomy brunatnej zarazy. Odpierając tą jawną bezczelność, senator gromko ostrzegał redaktora a zarazem widzów, że sytuacja jest taka jak w Niemczech w 33 roku, kiedy to pewien facet z niewielkim wąsikiem demokratycznie wygrał wybory. No i w związku z tym nie ma na co czekać, trzeba pałki w górę wznieść i rozwalić łeb hydrze, póki zaczajona. Redaktor nadal bezczelnie się dopytywał o przejawy brunatnej dyktatury, a senator w uniesieniu, z marsem na wzburzonym obliczu, nawoływał do profilaktycznego poderżnięcia gardła bestii.

Dyskusja zaczęła przypominać zawody żużlowe, w których, aby wygrać, trzeba cztery razy szybciej od innych objechać trawnik. A to jakoś dziwacznie skojarzyło mi się z anegdotą, w której siedzący przy barze gostek zamawia kolejną setkę, a po wypiciu każdej stęka z wyraźnym przygnębieniem – „zaraz się zacznie”. Rytuał, jak na żużlu, powtarza się kilkakrotnie. Wreszcie po 4 okrążeniu barman, widząc rosnące odrywanie się zawodnika od rzeczywistości, nie bez zaniepokojenia, ale nadzwyczaj uprzejmie pyta: – „A czy łaskawy pan może zapłacić?”. Na to, już zupełnie zgnębiony, profetycznie nastawiony konsument drinków, grobowym od tragizmu sytuacji, głosem, choć z niejakim tryumfem, mówi: „No… zaczęło się”. Tu następuje koniec anegdoty.

Nic nie poradzę, że jasnowidzenie senatora, kojarzy mi się i z żużlem i ową anegdotą. Skojarzenia te tłumaczę sobie to tym, że w najlepszej nawet szekspirowskiej sztuce, granej w kiepskim teatrze, granica, pomiędzy tragizmem a śmiesznością, robi się cienka jak śniadaniowy plasterek szynki w polskim szpitalu.

Niezależnie od tych dziwnych skojarzeń, pocieszające w tej sytuacji jest to, że może senator jeśli nie w polityce, to zaistnieje w kabarecie, który ma podłą skłonność do inspirowania się polityką, aby robić sobie z polityków jaja. Z drugiej jednak strony równie podli jak kabareciarze, podli dziennikarze zapraszają do rozmów niektórych polityków, aby z ich udziałem ożywiać nudną polityczną publicystykę, aspektami humorystycznymi. I mam podejrzenie, graniczące z pewnością, że na tym firmamencie gwiazda naszego lubuskiego senatora ma spore szanse wybuchnąć jako super nowa.

fot.Pixabay

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści publikacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Redakcja portalu zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady Społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.


Skomentuj przez Facebooka
You don't have permission to register