Najnowsze

Napisz do nas

Jeśli chcesz by portal opublikował Twój tekst, skontaktuj się z redakcją.

Email
zachod24@zachod.pl

Telefon
+48 68 455 55 05

Adres
Kukułcza 1
Zielona Góra

Media społecznościowe

„Znaki czasu”. Wolność!

Notatnik konserwatysty… nowoczesnego 03.05. 20

Rocznicę (229.) uchwalenia Konstytucji 3 Maja trudno pominąć ze względów historycznych i prestiżowych zgoła, nawet jeśli ów prestiż ma historyczny głównie wymiar. Jeśli zatem nie powoduje ona refleksji „tu i teraz”, pomijając wszak oklepaną formułę „historia magistra vitae” (obśmianą onegdaj przez Hegla*), to jest kolejną straconą szansą.

 Spektakularny upadek nauk humanistycznych, nie tylko wszak w Polsce jest swoistym „znakiem czasu”. Toteż nie dziwi aktywność medialna przeróżnych socjologów czy politologów (jeśli socjologia i politologia są naukami humanistycznymi?), którzy ochoczo i ex catedra przepowiadają przyszłość, zaniedbując analizy przeszłości i teraźniejszości, do których onegdaj zostali powołani. No cóż „11 teza o Feuerbachu”, która zapowiadała tę rewolucyjną (nomen omen) zmianę naukowej misji ma swoje konsekwencje i dziś (marksizm wiecznie żywy?). Pozostaje jeszcze aktualna niezwykle kwestia „docta ignorantia”, ale to już temat na odrębny felieton.

 Beznadziejna, niespójna, nieaktualna, uchwalona w 1997. roku (pod wodzą tow. Kwaśniewskiego), pod presją czasu, dziś wypisywana na koszulkach hasłowo i używana „ręcznie” Konstytucja RP, w olbrzymiej większości bez jakiejkolwiek znajomości treści, a osobliwie przesłania ustrojowego (sic!) czeka na zmianę. Podobnie jak postulaty odchudzenia ilościowego sejmu, obniżenia uposażeń posłom tak, aby „nie opłacało się” żyć dostatnio z biernego posłowania, ograniczenia ich immunitetów, zakazu kandydowania osób oskarżonych  i… likwidacji senatu. 

Ale prawdziwym „znakiem czasu” jest swoista zamiana ról w tzw. przestrzeni publicznej. To mocne wypowiedzi polityczne celebrytów ( głównie artystów), za to kabaretowe, bezwstydne i bezkarne, pełne idiotyzmów występy polityków. A ‚propos moja uwagę zwrócił ostatnio występ w roli „strasznego dziadunia” prof. Strzembosza przy okazji przyznania mu nagrody im. … TW Konarskiego. Nie wiem jak zakwalifikować dzisiejsze wypowiedzi autora najbardziej bodaj bezczelniej tezy na temat lustracji środowiska sędziowskiego z 1989 r. Oczywisty  idiotyzm bowiem owej tezy, że „środowisko się samo oczyści”, pozostaje nadal nie do końca wyjaśniony. Kto był zatem ewidentnym idiotą, nadawca czy odbiorcy? (tertium non datur).

*”Historia uczy jedynie tego, że nigdy nikogo, niczego nie nauczyła”.

fot.Pixabay

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści publikacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Redakcja portalu zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady Społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.


Skomentuj przez Facebooka
You don't have permission to register