Najnowsze

Napisz do nas

Jeśli chcesz by portal opublikował Twój tekst, skontaktuj się z redakcją.

Email
zachod24@zachod.pl

Telefon
+48 68 455 55 05

Adres
Kukułcza 1
Zielona Góra

Media społecznościowe

Kompetencyjność (prezydencka)?

Notatnik konserwatysty… nowoczesnego 07. 06. 20

Operacje zmiany i modyfikacje znaczeń wielu kluczowych w naszym życiu społecznym i politycznym (a i ideowym jak najbardziej) pojęć odbywają się od lat sukcesywnie i konsekwentnie zgoła. Zwolennicy tzw. teorii spiskowych łacno wskażą tu zarówno systematyczny jak personalny i systemowy pospołu wpływ potężnych międzynarodowych „sił”, które uosabia choćby George Soros i finansowane przez niego organizacje np. „rodzima” Fundacja Batorego. Warto w tym miejscu odnotować, że owi „spiskowi teoretycy” często dość diagnozują sytuacje prawidłowo, ergo – mają rację.

Tak czy owak tytułowa idea, konstrukcja, cecha lub też wymóg czy kompetencja (niepotrzebne skreślić) śladem wielu fundamentalnych w (hm) demokracji, na naszych oczach dewaluuje się (czyt. traci znaczeniową wyrazistość) w tempie zawrotnym zgoła, nie bez udziału mediów wszelakich, a osobliwie ich odbiorców (masowych). Ten nieco „przydługi” wstęp musiał wybrzmieć przed aktualnym komentarzem do prezydenckiej kampanii z historycznym wszak kontekstem .

Otóż prezydentura we współczesnej Polsce ma historię w dużej części haniebną dość. Może warto więc rozważyć jej całkowitą likwidację? Oto pierwszym powojennym prezydentem był niejaki Bierut (komunista i agent KGB), już następnym (londyńskich prezydentów pominę) w „przełomowym” 1989. komunistyczny dyktator Jaruzelski („człowiek honoru”, agent i „zbrodniarz komunistyczny” – trzy w jednym). Później wyobrażenia wielu Polaków o Prezydencie w III RP popsuły „chore (a może nie?) ambicje” Wałęsy (TW Bolka), który sprawował ten urząd w sposób urągający przyzwoitości, otoczony wszak agenturalnym wianuszkiem w osobach m.in. Falandysza, Kwiatkowskiego, Wachowskiego, Milewskiego oraz ks. Cybuli („dodatkowo” – pedofila). Przy okazji utorował on drogę do prezydentury tow. Kwaśniewskiemu. Tu cytat z mojego archiwum felietonowego z września 1995 r.: „wybór między Wałęsą, a Kwaśniewskim obraża moją inteligencję”. Tyle zatem najnowszej historii, choć warto byłoby jeszcze wspomnieć szczególne „osiągnięcia” Bronisława Komorowskiego, ale komentarza domaga się aktualna „kampania”.
Tu warto przypomnieć o konstytucyjnie ograniczonych wielce prezydenckich prerogatywach, głównie negatywnych (veto!), bowiem to co dziś obiecują kandydaci ma sie nijak do możliwości Głowy Państwa. Cóż, „tak się gra, jak przeciwnik pozwala” – jak mawiał niezapomniany Kazimierz Górski. Ważne są wszak odbiorcy owych obietnic i konstatacja, że obsesyjny ( nawet wspomagany!) „antypisizm” czy też „antykaczyzm” nie są żadnym programem (!).

Na koniec zaś nutka optymizmu… społecznego, czyli tzw. „światełko w tunelu” Oto w/g najnowszych badań zdecydowana większość naszych Rodaków „chce wyborów jak najszybciej” (i tu uwaga!)” żeby rząd mógł spokojnie (!) zająć się gospodarką”. Kto zatem zagwarantuje „spokojną” i skuteczną pracę rządu? Szanując inteligencję Państwa i swoją, pozostawiam to pytanie w sferze oczywistości, oczywistej.

fot.Pixabay

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści publikacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Redakcja portalu zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady Społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.


Skomentuj przez Facebooka
You don't have permission to register