Najnowsze

Napisz do nas

Jeśli chcesz by portal opublikował Twój tekst, skontaktuj się z redakcją.

Email
zachod24@zachod.pl

Telefon
+48 68 455 55 05

Adres
Kukułcza 1
Zielona Góra

Media społecznościowe

Rafał Zapadka: Świński galop

Pierwsza polska wojna domowa była w 1607 r. (rokosz Zebrzydowskiego). Król Zygmunt III Waza pobił w bitwie szlachtę broniącą „złotej wolności”, ale musiał dać sobie spokój z planami wzmocnienia władzy królewskiej. W drugiej wojnie domowej (rokosz Lubomirskiego) polska szlachta wzajemnie się wyrżnęła w dwóch bitwach (w 1665 pod Częstochową i w 1666 pod Mątwami), przegranych przez króla Jana Kazimierza, który także musiał poniechać prób naprawy państwa i zwiększenia prerogatyw tronu. Później Rzeczpospolitą wykrwawiały już nie wojny domowe lecz obce wojska wspomagane przez licznych zdrajców. Zdrajcy i zaprzańcy byli Polakami, jeśli nie etnicznymi, to kulturowymi z całą pewnością. Wyjątkiem jest zamach majowy w 1926 r.

Korzystanie przez obce dwory z usług Polaków jest kosztowne i obciążone ryzykiem odezwania się u nich polskiego sentymentu. Kolonizację „rogatego” narodu najlepiej uskutecznić wszczepiając mu „obcego”, który pod bagnetami zadomowi się, zniesie „jaja” i pod zmienionymi, swojsko brzmiącymi nazwiskami rozwnuczy się po całym kraju. Taką operację przeprowadził piekłoszczyk Stalin i za jego sprawą od 1944 r. lecą z nami „obcy”. Najpierw była to żydokomuna, która przepoczwarzyła się w dzisiejszą opozycję totalną, wspieraną przez beneficjentów porządku ustalonego przy „okrągłym stole”. Jedną z cech ich wyróżniających jest ojkofobia, czyli nienawiść do wspólnoty Polaków, do ojczyzny.

Z punktu widzenia Berlina, Moskwy, Tel Awiwu, ale także Waszyngtonu, Polska sparaliżowana wewnętrzną zimną wojną pomiędzy dwoma obozami, z których jeden sprzymierzył się otwarcie z wrogami naszego państwa i tradycyjnego narodu, jest wdzięcznym partnerem, który może być łatwym łupem. Jesteśmy otwarci na wrogie akcje zagranicy, wymierzone w nasze interesy gospodarcze i tożsamościowe. Naszym krajem pomiatają niemieckie media, np. ostatnio „Die Tageszeitung” nazwał nadchodzące wybory prezydenckie „świńskim galopem do urn”! Komisja Europejska od wielu lat jedzie na Polsce jak na łysej kobyle. Ostentacyjnie i wyzywająco lekceważy protesty naszego rządu przed wtrącaniem się w ustrój sądownictwa, który podnosi, iż nie przekazaliśmy traktatowo tego obszaru w kompetencje Unii Europejskiej. Z kolei Żydzi czekają na zwrot mienia bezspadkowego i rozpowszechniają z sukcesem potwarz o naszym współudziale w holokauście. Przykłady wrogich akcjach Rosji nie sposób pomieścić w krótkim felietonie.

Często da się słyszeć nawoływania do pojednania i zakończenia wojny polsko – polskiej. Rzecz w tym, że takiej wojny dzisiaj nie ma. Trwa za to agresja polskojęzycznych wrogów polskości na państwo i wspólnotę tradycyjnych Polaków. Agresja ta została obstalowana przez naszych wrogów i przez nich jest nadzorowana.

Ambasadorem Niemiec w Warszawie będzie za chwilę były wiceszef niemieckiego wywiadu. W XXI w. niektóre państwa utrzymują starą politykę, aby wziąć Polskę za pysk i zapędzić ją do „świńskiego galopu”? Wszystko po to, aby w jakiejś europejskiej stolicy ważny polityk mógł znowu oświadczyć, że „porządek panuje w Warszawie”.

Rafał Zapadka (09.06.2020)

fot.Pixabay

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści publikacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Redakcja portalu zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady Społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.


Skomentuj przez Facebooka
You don't have permission to register