Najnowsze

Napisz do nas

Jeśli chcesz by portal opublikował Twój tekst, skontaktuj się z redakcją.

Email
zachod24@zachod.pl

Telefon
+48 68 455 55 05

Adres
Kukułcza 1
Zielona Góra

Media społecznościowe

Rafał Zapadka: Połykacze ognia w składzie dynamitu

Ha, wychodzi na to, że telewizja rządowa nieoczekiwanie wprowadziła w sobotę, 13 czerwca, wątek żydowskich roszczeń do tzw. mienia bezspadkowego. TVP Info poczęstowała kandydata Trzaskowskiego pytaniem: „Dlaczego, kiedy był pan wiceministrem spraw zagranicznych, nie walczył pan o interes polski, gdy dochodziło do roszczeń ze strony organizacji żydowskich, jeśli chodzi o mienie żydowskie?” Trzaskowskiego zatkało, zdołał tylko bałaknąć „Nie będę odpowiadał na insynuacje” i wymigał się od odpowiedzi. We wtorek, 16 czerwca, trochę odtajał na tyle, że był zdolny po angielsku oświadczyć, iż jest „zaskoczony wyciągnięciem tematu roszczeń organizacji żydowskich w trakcie kampanii wyborczej”. Na więcej, czyli na odniesienie się do meritum, stać go już nie było.

Zapytajmy dlaczego, u licha, jest on zaskoczony? Czy to temat zakazany? Czyżby w naszej młodej demokracji dano nam wolną rękę pod warunkiem, że będzie ona „jak wolna rączka, ale w trybach”? Nie wyciągać, nie nagłaśniać, nie wierzgać przeciwko ościeniowi roszczeń żydowskich, bo „Pero, pero, / Bilans musi wyjść na zero”*.

Zagranie kartą roszczeń przez obóz władzy jest o tyle zaskakujące, że po zebraniu 200 tys. podpisów pod obywatelskim projektem ustawy „anty – 447” rzecznik PiS w styczniu 2020 r. oświadczyła twardo, że zgłaszanie takich projektów jest bezsensowne (sic!). Projekt ten jest obecnie procedowany w sejmie, wbrew żądaniom jego odrzucenia w pierwszym czytaniu przez Koalicję Obywatelską i Lewicę (oni wiedzą z której strony jest chleb posmarowany). W tym czasie Zjednoczona Prawica głosem posła A. Mularczyka zapewnia, że sprawa mienia bezspadkowego „faktycznie nie istnieje”. Nieistnienie tego i wielu innych problemów, z jakim przyszło nam się znosić, za sprawą żydowskiego antypolonizmu, jest wyższą formą niezaprzeczalnego ich istnienia. Zachowanie naszej władzy i polityków wobec Żydów i ich hagady (propagandy) przypomina najczęściej paniczną ewakuację z magazynu materiałów wybuchowych, dozorowanego przez pijanych połykaczy ognia.

Za jaką przyczyną kordon policji nie dopuścił grupy polskich obywateli do bramy obozu Auschwitz, którzy chcieli uczcić rodaków, pierwszych ofiar tej kaźni, w 80 rocznicę pierwszego transportu więźniów? Prezydent Oświęcimia (z PO) zakazał im przejścia ulicami, gdyż cel ich manifestacji „pokrywał się z odbywającymi się na terenie obozu uroczystościami państwowymi” (takie numery to tylko w Polsce). W rezultacie uroczystości obywatelskie zostały przez władzę sparaliżowane. A pan Prezydent Duda, który w tym czasie czcił, otoczony oficjelami, pierwsze ofiary Auschwitz, nie zechciał nawet symbolicznie zaznaczyć, że jest z obywatelami, którzy z modlitwą maszerowali pod bramę, że łączy go z nimi wspólna pamięć o rodakach, pierwszych ofiarach niemieckiego obozu. Uczynił to zapewne z jakiegoś ważnego powodu.

Nasza władza często kluczy w obliczu żydowskich roszczeń, unika stanowczych działań i ostentacyjnie dystansuje się od oczekiwań niektórych grup obywateli, domagających się skutecznego tępienia antypolonizmu, na równi z antysemityzmem. Dopóki nie wyjaśni się więc dlaczego tak jest, dopóty naród będzie starał się na własną rękę, nawet ulegając stereotypom i „teoriom spiskowym”, dociec przyczyn. W desperacji będzie gotów nawet zaakceptować winę „pijanych połykaczy ognia”. Kogoś przecież trzeba ubrać w odpowiedzialność za ten stan rzeczy, bo „Pero, pero, / Bilans musi wyjść na zero”.

Przypomnienie w ostatnich dniach przez TVP istnienia roszczeń żydowskich zostało potraktowane przez Żydów za niebywałą zuchwałość. „The Jerusalem Post” uznał to za atak rządu na opozycję. Z kolei American Jewish Committee zaalarmował, że oczernia się kandydata Trzaskowskiego za pomocą nagłaśniania mitu „organizacji żydowskich”, które rzekomo starają się wyłudzić miliardy w celu zwrotu mienia. A powszechnie wiadomo, że takie organizacje nie istnieją. Wobec powyższego chyba ten wątek zostanie w ostatnich dniach kampanii wyborczej zmarginalizowany i wyborcy będą ze wszystkich nadajników ostrzeliwani lbgt, czyli zanudzą nas na śmierć opowieściami o ***upie Maryni, która tak naprawdę jest wypindrzonym Robertem. (Tak może być pod warunkiem, że ambasador Mosbacher nie zmarszczy brwi.)

Ach, ile trzeba starań i ile należy zrobić ustępstw, aby wesoło śpiewać „Pero, pero, / Bilans musi wyjść na zero”. Zero dla naszego biednego kraju, a dla „starszych i mądrzejszych” kilka zer po jedynce?

Rafał Zapadka (16.06.2020)

* Piosenka Jana Kaczmarka „Zerowy bilans, czyli pero”

fot.Pixabay

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści publikacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Redakcja portalu zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady Społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.


Skomentuj przez Facebooka
You don't have permission to register