Najnowsze

Napisz do nas

Jeśli chcesz by portal opublikował Twój tekst, skontaktuj się z redakcją.

Email
zachod24@zachod.pl

Telefon
+48 68 455 55 05

Adres
Kukułcza 1
Zielona Góra

Media społecznościowe

Smaczna smycz

Udaliśmy się w redakcyjnym gronie na piwo. I podczas roztrząsania kwestii związanych ze zbawianiem świata wychynął z czeluści wiecznych dylematów, niczym latimeria, temat pozytywnego pisania o politykach, w sytuacji barku pozytywów. Dla ludzi utalentowanych pisanie o politykach dobrze, nie spiętrza jakiś szczególnych trudności, ale ograniczeniem jest imperatyw obiektywności. Być może dylemat taki nie występuje w mediach, nazywanych „niezależnymi”, być może właśnie z tego powodu, że nie muszą być obiektywne, ale dla „funkcjonariusza medium publicznego”, to spora zagwozdka. Dylemat zatem zawisł w bezbrzeżnej przestrzeni niczym różowy słoń o połyskujących złotem kłami, nucący „Mój ból jest większy jak Twój”.

Dnia następnego, ów wiszący słoń, czknął i przewrócił się na drugi bok, co niechybnie oznaczało, że jakiś czas w zawieszeniu pozostanie, wytwarzając nieznośny nacisk na percepcję polityków jako takich, niczym drzazga w bucie.

Jak wiadomo, słoń sobie wisi, a życie fugit, czyli pędzi, wbrew i obok, często na przełaj. Co niektórym uniemożliwia załadowanie przysłowiowej taczki. A ponieważ trochę głupio pędzić wskroś żywiołu zawodowego bytu z niezaładowana taczką, trzeba odwołać się do instancji wyższej czyli do epidemii, która, jak wiadomo, zesłana nam została jako kara za niechęć do ideologii LGBT. Uboczną korzyścią z owej epidemii jest wymuszona nią konieczność korzystania z wyższych technologii transmisji danych, a konkretnie z internetu oraz wszelkiego smartfoństwa i trzymanie stosownego dystansu w relacjach personalnych. To zaś w żaden sposób nie wyklucza z tego zalecenia polityków. W tym momencie słoń walnął z całym impetem o beton i rozpłynął się jak elektorat Biedronia Roberta. Zniknęły nawet pozłacane kły.

Pozostała jednak po nim cenna konstatacja, że w zasadzie nie ma najmniejszego powodu, aby w rozmowach z politykami nadal nie korzystać z tego bardzo higienicznego sposobu komunikowania się się z nimi podczas realizowania misji, czy obowiązkowego słuchania i udostępniania elektoratowi wiekopomnych myśli wybrańców narodu, od których robi się niedobrze. W sposób szczególny dotyczy to polityków opozycji, którzy ochoczo opuściwszy zaścianek kultury osobistej i dobrego obyczaju, ruszyli jak rozjuszone buhaje w progresywne pastwiska bogate w tęczowe kwiecie obelżywości i wonną rosę jadu wszelakiego europejskiego sortu.

No bo jakby nie patrzeć, kontakt z partyjnym chamstwem, splecionym w warkocz z osobistym grubiaństwem, szczególnie, gdy obowiązkowy, do życiowych luksusów nie należy. A zważywszy, że prawdziwe jest porzekadło o wronach, to można mieć pewność, że te niewątpliwe osobiste walory polityków są zaraźliwe jak covid19. Tym samym powstrzymywanie się w dziennikarskiej robocie od niezdrowego zbliżania się do polityków, jakie wymusza na nas koronawirus, może wejść na stałe do dziennikarskiej praktyki, czyniąc dziennikarski trud istotnie smaczniejszym.

I choć nie wierzę w skuteczność felietonów, to wierzę, że trzymanie polityków, szczególnie tych władających językiem miłości, na internetowej smyczy, nam wszystkim zrobi dobrze.

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści publikacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Redakcja portalu zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady Społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.


Skomentuj przez Facebooka
You don't have permission to register