Najnowsze

Napisz do nas

Jeśli chcesz by portal opublikował Twój tekst, skontaktuj się z redakcją.

Email
zachod24@zachod.pl

Telefon
+48 68 455 55 05

Adres
Kukułcza 1
Zielona Góra

Media społecznościowe

Deficyt powagi czyli „mów za siebie”

Notatnik konserwatysty… nowoczesnego 16.11.18

Równowaga (chwiejna?) między pogodą ducha,wesołością, poczuciem humoru, ba wesołkowatością nawet, a powagą , odpowiedzialnością, rzetelnością i spolegliwością (przy okazji – spolegliwy to taki na którym można polegać, a nie uległy!) stanowi swoisty klucz do dojrzałego bytowania. Rzecz dotyczy wszak każdego dorosłego człowieka, niezależnie od społecznych czy też zawodowych ról jakie przyszło mu pełnić. No cóż, po tak (nomen omen) poważnym wstępie czas na deklarację, że moje ubiegłotygodniowe dywagacje dotyczące braku umiaru i dowolności etykietowania, nawet jeśli wciąż aktualne to jednak stanowią tylko ułamek naszej rzeczywistości. Przyczyny bowiem takiego stanu rzeczy, w którym wolność myli się wielu z dowolnością są zdecydowanie głębsze.

Jak chcą niektórzy, sytuacja ta się niebezpiecznie pogłębia i grozi nieobliczalnymi wręcz skutkami społecznymi i dalece nie tylko. Słowem pozostawienie tzw. zwykłego człowieka w sytuacji klasycznego dysonansu poznawczego, grozi stanem dezintegracji i społecznego chaosu. Kryterium prawdy? A cóż to takiego? Kiedy ludzie z natury chciałoby się rzec (choćby legitymujący się tytułami profesorskimi) predestynowani do powagi, dojrzałości i odpowiedzialności za słowo plotą takie brednie na tematy bieżące, że… Inna sprawa – świadomie czy nie? I nie wiadomo, co gorsze.

Zainfekowani niegdyś marksistowską „11 tezą o Feuerbachu” kształtują rzeczywistość wg… własnych interesów, miast ją badać, analizować i komentować w duchu poszukiwania prawdy. Chciałoby się rzec, że to problem nauki i środowiskowy zgoła naukowców, a zwykli obywatele mają całkiem inne zmartwienia. Tyle tylko, że to również teza fałszywa, a owi naukowcy w coraz bardziej stabloidyzowanym świecie (media, media!!?) wciąż jeszcze pretendują do miana elit czy (przepraszam za słowo) autorytetów. Oczywiście takie jest zapotrzebowanie społeczne, czy może raczej oczekiwanie obywateli m.in. wobec państwa, które jest owych tytułów profesorskich i ich powagi dysponentem.

Ponoć Witkacy tuż przed wojną pytany o sytuację międzynarodową miał odpowiedzieć – „Od tego to ja mam Becka” (to ówczesny minister spraw zagranicznych – przypisek dla młodych czytelników). Kilka poruszonych tu dziś wątków, choćby „dysonans poznawczy”, czy „11 teza o Feuerbachu” wartych jest odrębnego felietonu, toteż na zakończenie o dysonansie naukowym z autentyczną, dowcipną, acz pouczającą puentą. Otóż, zwolennicy teorii (!!!) Darwina również ze świata naukowego wciąż mają kłopoty z „brakującymi ogniwami”, że o rzetelnym ustaleniu początków Wszechświata nie wspomnę.

A ja onegdaj byłem świadkiem takiej oto scenki w księgarni, przy półce z literaturą filozoficzną i popularno – naukową. Sympatyczny młodzieniec wyraźnie chcąc zaimponować towarzyszącej mu panience, na widok publikacji jakiegoś kreacjonisty zakrzyknął -„Przecież człowiek od małpy pochodzi!” Na to panienka roztropnie i nokautująco -„Mów za siebie”.

fot. Pixabay

O autorze

Dziennikarz gorzowskiej redakcji Radia Zachód. Tel. 95 7204 791.

Dodaj komentarz

You don't have permission to register