Najnowsze

Napisz do nas

Jeśli chcesz by portal opublikował Twój tekst, skontaktuj się z redakcją.

Email
zachod24@zachod.pl

Telefon
+48 68 455 55 05

Adres
Kukułcza 1
Zielona Góra

Media społecznościowe

Wolne media

Wśród licznych mitów, mających spore grono wyznawców, jeden z nich jest szczególnie chętnie walcowany przez tak zwane wolne media. Wolne dlatego, że ciężkie umysłową pustką mają intelektualną zrywność i zwrotność walca. Drogowego rzecz jasna, którego trajektoria sprowadza się do ruchu albo do przodu, albo do tyłu. Trajektoria mentalna, o czym warto wspomnieć. Mitem, z którym ów medialny walec się rozprawia jest nomen omen „wolność”. Tym razem nie w rozumieniu prędkości, ale w rozumieniu zdolności do skręcania. Co samo w sobie jest paradoksem, aby walec pouczał inne pojazdy medialne w kwestii swobody wyboru kierunku jazdy. Mit wolności mediów, bo o nim mowa, to bajeczka jaką metaforyczne wilki serwują strzyżonym owieczkom. Wiara w ten mit, cechuje zatem tak owce jak i barany. Metaforyczne – oczywiście.
 
Porzuciwszy metafory, można, o ile kto chce, wygooglować sobie za pomocą słów kluczowych „wolne” „media” i dowolną nazwę europejskiego państwa, aby dowiedzieć się jak i co, media w tej sprawie o sobie sądzą. No i wychodzi, że wśród niemieckiej prasy codziennej, nie ma ani jednego medium, którego właścicielem nie byłby Niemiec, a w radach nadzorczych licznych niemieckich kanałów telewizyjnych, wśród członków istnieje podział na czarnych i czerwonych. Czyli na polityków z chadecji i socjaldemokracji. I choć ustawa zasadnicza, bo Niemcy nie mają konstytucji, albowiem czekają z tym, na powrót Schlesien, Wartegau i Ostpreussen do macierzy, gwarantuje wolność słowa, to rada nadzorcza ZDF nie zawahała się wywalić redaktora naczelnego za przesadne trzymanie się tego zapisu. Zaś z mediów francuskich można dowiedzieć się, że postawa niemieckich mediów podczas prezydenckich wyborów w Polsce daleka była od obiektywizmu. O wolnych mediach amerykańskich, najbardziej wolnych w świecie, podczas tamtejszej kampanii prezydenckiej, nie wspomnę, aby nie obrażać intelektu czytelników.
 
Na lubuskim podwórku, na jednym z portali społecznościowych, na założonym przez wielbicieli wolności mediów specjalnym profilu „Popieram Elżbietę Annę Polak, Marszałek Województwa Lubuskiego”, już w pierwszym wpisie z 13 lutego tego roku można przeczytać „Wolność, równość, braterstwo! To hasła, które jeszcze kilka lat temu wydawały się w naszym kraju oczywiste i niezagrożone. Dziś w naszym regionie broni ich Elżbieta Anna Polak.”, a do tego uśmiechnięte zdjęcie popieranego obiektu.
 
Wynika z tego, że marszałek regionu wyznaje wartości jakobińskie, w tle których niektórzy widzą Robespierre’a i turlające się, odcięte gilotyną głowy. I choć nie podejrzewam Marszałek Elżbiety Anny Polak o sympatyzowanie z ideami Robespierre’a i tęsknotami do widoku gilotyn przy porannej kawie, to warto zauważyć, że w Lubuskim Centrum Informacyjnym, gilotyna medialna tnie, aż miło.
Zatem każdy zainteresowany dystansem pomiędzy głoszonym mitem, a zgrzebną praktyką, może sobie osobiście sprawdzić w owym dworskim medium, utrzymywanym za publiczne pieniądze, czyli pieniądze wszystkich Lubuszan, że troska o „wolność, równość i braterstwo” nie specjalnie się rozlewa. Opluwani, że tak mało subtelnie się wyrażę, przeciwnicy regionalnej władzy, nie doświadczają prawa do riposty. Bo w rozumieniu Pani Marszałek dwojga imion Polak, wolne media, znaczą tyle, że nam wolno, a wam, nie.

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści publikacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Redakcja portalu zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady Społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.




You don't have permission to register