Najnowsze

Napisz do nas

Jeśli chcesz by portal opublikował Twój tekst, skontaktuj się z redakcją.

Email
zachod24@zachod.pl

Telefon
+48 68 455 55 05

Adres
Kukułcza 1
Zielona Góra

Media społecznościowe

Mity obywatelskości i tolerancji, a rzeczywistość polityczna i społeczna

Notatnik konserwatysty… nowoczesnego 07.11.21   

Mało kto dziś pamięta, że pojęcie obywatel i obywatelskość mają bardzo długą, starożytną wręcz proweniencję. Aczkolwiek samo słowo pochodzi z jęz. czeskiego (obyvatel = mieszkaniec).Ale zostawmy historię, starożytną zaś w szczególności, bowiem dziś ważnym aspektem obywatelskości wydaje się prosta i oczywista zgoła równowaga praw i obowiązków wobec państwa i społeczności.

Oczywiście i ja pamiętam, że jeszcze trzydzieści kilka lat temu „mieliśmy na karku” (dosłownie) Milicję Obywatelską, a komunistyczne władze wmawiały nam, że np. udział w głosowaniach jest naszym obowiązkiem obywatelskim (a jakże!). Młodszym PT Czytelnikom należy się anegdotyczne, acz celne wyjaśnienie co do istotnej różnicy między głosowaniem w PRL-u, a wyborami w III RP. Otóż w PRL-u ta fasadowa w istocie czynność była obwarowana np. niepisaną, a możliwą groźbą, że nie głosując, nie dostaniesz paszportu, albo będziesz miał kłopoty w pracy. Zaś wyniki głosowań i listy „wybranych”, były „opracowywane” całkiem gdzie indziej, bo komisje wyborcze układane i planowane przez odpowiednie organa jedynie sprawdzały udział pojedynczych obywateli w tym fasadowym jako się rzekło akcie. Oczywiście ostateczne wyniki frekwencyjne również podlegały tej swoistej „obróbce”.

Wybory zatem, współczesne i demokratyczne co by nie rzec, przy wszystkich wielorakich zastrzeżeniach co do kodeksu wyborczego, ordynacji czy metody liczenia głosów dają obywatelom wybór autentyczny (bierny i czynny) trudny do podważenia.

Wróćmy więc  do owej fundamentalnej jako sie rzekło równowagi praw i obowiązków obywatelskich. Spoglądając na aktualne wydarzenia pod tym kątem nie powinniśmy mieć wątpliwości zarówno co do owych fundamentów jak i  równowagi. Dlaczego więc „pospolitość (rzeczywistość) skrzeczy”? Dlaczego postawy oparte na manipulacji faktami i pojęciami pospołu, tak łatwo znajdują akceptację i posłuch u tak wielu, a obnażanie owych manipulacji nie robi większego wrażenia? Co łączy, a co dzieli, zasadniczo wszak, wczorajszą demonstrację (proaborcyjną, cyniczną hucpę z fałszywa tezą, półtora miesiąca po tragedii) z licznym udziałem polityków opozycji (z Tuskiem na czele!), a zapowiadanym na czwartek spontanicznym Marszem Niepodległości?

 A tolerancja? I tu prosta w istocie definicja z warunkiem nie przekraczania prawa i dobrych obyczajów, wśród których jest niezgoda na manipulację, wulgaryzmy i naruszanie godności, wydaje się postulatem przestarzałym, nieadekwatnym, nieaktualnym i niemożliwym do wyegzekwowania. Natomiast święci tryumfy „tolerancja represywna”( H. Marcouse), która według  neomarksistowskiej wykładni jest karykaturą tejże i rodzimą odmianą „kalizmu”. Pytania można mnożyć, ale przecież nieuchronnie zbliża się i czas odpowiedzi.

P.S. Znalezione w sieci:

„W Polsce należy pilnie uchwalić ustawę o zdrajcach narodu i Ojczyzny, którzy donoszą na Polskę i pozbawić ich obywatelstwa” (sic!)

tekst: Andrzej Pierzchała
foto: Pixabay

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści publikacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Redakcja portalu zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady Społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.




You don't have permission to register