Najnowsze

Napisz do nas

Jeśli chcesz by portal opublikował Twój tekst, skontaktuj się z redakcją.

Email
zachod24@zachod.pl

Telefon
+48 68 455 55 05

Adres
Kukułcza 1
Zielona Góra

Media społecznościowe

Homofoby z zapałkami

Tradycja polowań na czarownice odezwała się w Zielonej Górze historyczną czkawką za sprawą homofobicznego komanda zwanego Instytutem Równości. Homofobicznego, bo osobnicy zrzeszeni w tym głupkowatym instytucie, nienawidzą heteroseksualnych katolików, a z seksualnej normatywności uczynili pretekst do organizowania ulicznych seansów nienawiści. Głupkowatego, bo na swoich stronach internetowych piszą o prezydencie Polski nie tylko małą literą, ale myli się tym nieukom „rz” z „ż” i wychodzi im „andżej duda”.
Rzecz jasna nazywanie się Instytutem, wbrew logice i ortografii nie dziwi, bo wszelkie homofobiczne gremia, więcej problemów mają z ogarnianiem dylematów jakie jego członków dręczą poniżej pasa i nie mają głowy do zajmowania się rozwikływaniem trudnych ortograficznych kwestii, z którymi przeciętny dziesięciolatek radzi sobie spoko.
I właśnie ci geniusze, o których powiedzieć ćwierć główki, to poważnie zgrzeszyć wobec anatomii, postanowili ukamieniować radnego Jacka Budzyńskiego w imię bolszewickiej zasady, kogo nie lubimy – temu kula w łeb. Na razie z powodu bezobjawowej inteligencji posługują się oni procedurami, jakie im ktoś podczas tresury wdrukował w podświadomość i przystąpili do słownego glanowania radnego. Ich szczytnym celem jest spalenie go (jako radnego)na publicznym stosie. A przy okazji wywalenie go z pracy, bo przecież taki homonormatywny nauczyciel, bo radny Budzyński jest też nauczycielem, ma szkodliwy wpływ na młodzież. I na dokładkę katolik.
Do tej homofobicznej krucjaty, dołączyli się antypisowscy radni, którzy co by o nich nie mówić, to generalnie rozumem nadmiernie nie grzeszą, a o rozwoju miasta wiedzą tylko tyle, że trzeba co się da najpierw do gołego wyciąć a potem zabetonować. I żeby nie było, to jest komplement. Wszak beton to postęp, a bolszewicko-tęczowy zapał ma w zarządzaniu miastem znacznie większą przydatność jak tabliczka mnożenia, albo kompletnie nieprzydatna znajomość zarządzania własnymi dziełami i trująca umysł refleksja nad skutkami własnych decyzji. Grunt, że dieta leci i po co się narażać, skoro jak by się nie obrócić cztery litery i tak z tyłu. A zatem warto, tak na wszelki wypadek, aby się z nią na tęczowe niespodzianki nie wystawić. No a poza tym w stadzie jest bezpieczniej, bo chór stwarza możliwość wymówki, że się tylko ruszało ustami.
Stos zwieńczony radym Jackiem, jakże chętnie podpaliła by lokalna polsko-języczna niemiecka prasa. Cierpi na społeczną alienację i ma kompleks niskiej sprawczości. Zatem podgrzewa do boju homofobów, bo nikogo inteligentnego do niczego nie zachęci. Odzywa się w redakcyjnych duszach tęsknota za byciem organem totalitarnej władzy i kiełkuje w niech chęć zostania trybuną nowego pokolenia bolszewików. Jak już nie czerwonych, to choćby tęczowych.
Bo Zielona Góra jest stolicą regionu zielonych technologii. Regionu sławnego z tego, że na badania i rozwój przeznacza najmniej ze wszystkich województw. Regionu, który ma jeden z najniższych w kraju poziom wynagrodzeń. Może dlatego w imię tych parametrów potrzebujemy powrócić do palenia na stosach czarownic. Choćby tylko po to, aby tęczowe homofoby były szczęśliwe. A może przy okazji pchniemy i rozwój do przodu? Kto wie!
tekst: Krzysztof Chmielnik
foto: Pixabay
Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści publikacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Redakcja portalu zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady Społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.


Skomentuj przez Facebooka
You don't have permission to register