Najnowsze

Napisz do nas

Jeśli chcesz by portal opublikował Twój tekst, skontaktuj się z redakcją.

Email
zachod24@zachod.pl

Telefon
+48 68 455 55 05

Adres
Kukułcza 1
Zielona Góra

Media społecznościowe

Simon White: Tożsamość w cieniu narcyzmu

Poczucie doznanej sprawiedliwości.

Kiedy u progu kampanii prezydenckiej w Polsce, pod koniec września 1995 roku, w czasie jednego z popularnych wówczas maratonów filmowych zielonogórskiego kina Wenus, po scenie w której William Wallace mszcząc śmierć swojej ukochanej spektakularnie morduje kolejnych oprawców zadając finalnie śmierć dowódcy garnizonu takim samym sposobem, w jaki zginęła z jego rąk Murron, mistyczną ciszę na ekranie i wypełnionej po brzegi sali  przerwał spontaniczny okrzyk jednego z widzów: „Mel Gibson na prezydenta!!!”, sala w jednym momencie eksplodowała wrzawą entuzjazmu i niemilknącymi oklaskami. Nikt nie żałował gardła ni rąk. To trwało. Był w tej reakcji podziw dla bohaterskiego czynu mężczyzny, który kochał. Był w tej reakcji niezgłębiony pierwiastek identyfikacji tak głębokiej z bohaterem, której nie widziano ani wcześniej, ani później. Kto tam był, był świadkiem czegoś wyjątkowego. Kto obejrzał „Braveheart” wie jak niebotyczne napięcie generowała właśnie ta scena. I to napięcie zostało uwolnione tym jednym spontanicznym „Gibson na prezydenta!!!” Była w tej reakcji sali kinowej porażająca siła, nagłe poczucie wspólnoty i jedności celu. Brutalność tej sceny była rzeczą wtórną, choć z pewnością nie bez znaczenia, ale najważniejsze, co tak bardzo uniosło zgromadzonych tam ludzi, było poczucie doznanej sprawiedliwości. Doznana sprawiedliwość… Mówimy o niej rzadko. W przeciwieństwie do doznanych krzywd; bo też daleko rzadziej na sprawiedliwość możemy liczyć, bo też nie przychodzi zwykle ona tak spektakularnie jak w oskarowej produkcji amerykańskiego kina. Tym więcej doznana sprawiedliwość jest cenna.

 

Lubuskie – tożsamość w budowie.

Z pewnością brakuje Polakom doznania takiej sprawiedliwości ze strony Niemiec i o ile zakres doznanych krzywd w wymiarze materialnym jest mierzalny, to pozostaje jeszcze nieprzeliczalna skala moralna, której zadośćuczynieniem w jakimś sensie mogłaby być zmiana postawy Niemiec wobec Rosji. Rezygnacja z Nord Stream 2 i przyjęcie stanowiska dobrosąsiedzkiej relacji wobec Polski w polityce wschodniej mogłoby takim doznaniem sprawiedliwości dla Polski się stać. Zmiany postaw organizmów państwowych zwykle są procesem, na które wpływ ma szereg czynników, m.in. relacje między regionami granicznymi. W tej kwestii lubuskie ma coś do udowodnienia. Po drugie dlatego, że jest najbliższym Niemcom województwem. Po pierwsze, bo jego tożsamość wciąż pozostaje w budowie, a biorąc pod uwagę dwustolicowość o takim charakterze, tym intensywniej i z pomysłem tę tożsamość należy w kontekście wspólnoty międzyregionalnej (Brandenburgia, Saksonia) stworzonej reformą administracji implikować. To od wizji władz regionalnych w dużej mierze zależy stopień zacieśniania się więzi międzypaństwowych. Jeśli jest. Wizja jasna, mądra i przebojowa. Boże broń zamknięta w opasły tom z napisem: „Program rozwoju współpracy… na lata… bla bla bla”. A kysz! Jasna wizja nie potrzebuje księgozbioru opracowanego zmęczeniem urzędników. Ściemnia…. się.

 

Narcyzm – epopeja pajaców.

Śmiałe marzenia, jasna wizja, odważne działania… ekwipunek, którego życzyć trzeba każdej władzy, od tej sołeckiej, przez gminną, po wojewódzką, a jeszcze jakby się tak wzajem dzielić pomysłami, w dodatku bez lęku że ktoś zrobi to szybciej, lepiej, skuteczniej; bez obawy, że podpisze się pod pomysłem swoim nazwiskiem nie wspominając kto jest autorem pomysłu, bez niesmaku, ze ci nawet nie podziękuje… Historia w lubuskim zna takie przypadki. Czas by era serwilizmu napędzanego narcyzmem przestała przechadzać się po korytarzach niektórych instytucji. Już bowiem cuchnie. A przecież ani światłych, ani przyzwoitych ludzi w lubuskim nie brakuje. Do wyborów samorządowych trzy lata. Jest czas, by się przyjrzeć tym i tym. Zweryfikować władzę. Wyjść z domu. Rozejrzeć się dookoła. Pomyśleć czego brakuje, co można by było zrobić i iść z tym na piśmie do ludzi za działania odpowiedzialnych. Za dwa lata będzie nam łatwiej głosować, albo łatwiej żyć. Oby jedno i drugie.

tekst: Simon White
foto: Pixabay

 

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści publikacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Redakcja portalu zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady Społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.


Skomentuj przez Facebooka
You don't have permission to register